W ogóle ten Twój blog to jest jakiś fenomen w sieci! Nic w nim nie ma, a już ma tyle osób obserwujących :))
pozdr. :)
JT
to znak, że czas najwyższy zacząć pokazówkę :-)
na początek wspomnienie z najfajniejszej zeszłorocznej podróży.
nowy jork. nieprzypadkowo czerwiec. zapraszam :-)





w czerwcu, w st. ann's warehouse, koło mostu broolyńskiego odbyła się premiera 'macbeth:2008'. tr warszawa
pokuszę się o wklejenie tekstu świetlickiego, żeby podkeślic, jak żal mi, że pewnie już nigdy nie obejrzę żadnego spektaklu w takich okolicznościach ;-)
nigdy nie będzie takiego lata
nigdy nie będzie takiego lata
słońce nie będzie nigdy już tak cudnie wschodzić i zachodzić
księżyc nie będzie tak pięknie wisiał
nigdy nie będzie takiej telewizji
takich kolorowych gazet
nigdy nie będziesz dla mnie miła taka
nigdy ksiądz nie będzie mówił tak mądrych kazań
nigdy organista tak pięknie nie zagra
nigdy bóg nie będzie tak blisko
tak czuły i dobry jak teraz
nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza
nigdy nie będzie takiego lata
a okoliczności były takie:

i mały backstage po premierze:


Gratuluje Asiu dolaczenia do grona blogujacych :) Super, ze pierwszy post jest z podrozy do Nowego Jorku. Z zaprezentowanych zdjec widzialam i podziwialam tylko jedno. Fajnie, ze moglam zobaczyc inne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplutko :)
Gratuluje Asiu dolaczenia do grona blogujacych :) Super, ze pierwszy post jest z podrozy do Nowego Jorku. Z zaprezentowanych zdjec widzialam i podziwialam tylko jedno. Fajnie, ze moglam zobaczyc inne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplutko :)
W końcu!! Nie będę słodzić - powiem tak: Kinga T. na racje:))
OdpowiedzUsuń na zawszeJacku - tak to już, że ludzie dzielą się na tych co mają czuja i na całą resztę :)
Wieeelki szacun !!
OdpowiedzUsuń na zawszeW końcu się doczekałem się na N.Y. i to akurat dziś ... to nie mógł być przypadek. Mam nadzieję że przywiozę przynajmniej jedno takie.
scizgi i umizgi.bede uprawiac podgladactwo.
OdpowiedzUsuń na zawszenareszcie uchyliłaś szufladę i dałaś do niej zerknąć - trzeba było trochę na to poczekać, ale warto było
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo lubię wrażliwość Twoich zdjęć, czułość i mądrość spojrzenia [tylko nie próbuj protestować, pamiętaj, że w tych kwestiach stoi za mną autorytet Kaliny! :) ]
a w tym nowojorskim zestawie moim ulubionym zdjęciem - chociaż bardzo utrudniłaś wybór - jest ostatnie - piękne, budzące wzruszenie
no to się dołączam do tych "w końcu" i "nareszcie" :*
OdpowiedzUsuń na zawszeDruga fota ma MOC! I bardzo na czasie :-). Czekamy na wiecej!
OdpowiedzUsuń na zawszejest miodnie :) dołączam do grona blogowych oglądaczy :)
OdpowiedzUsuń na zawszea ja napiszę komentarz żebyś wiedziała, że również zacząłem blogować :)
OdpowiedzUsuń na zawszePS: od dziś czekamy, sprawdzamy, oglądamy :)
a ja napiszę komentarz żebyś wiedziała, że też założyłem bloga :)
OdpowiedzUsuń na zawszePS: czekamy, sprawdzamy, oglądamy :)
Smoki wczoraj sprzedały plotkę, że coś w końcu :) wstawiłaś. drugie i trzecie BARDZO BARDZO. Macbeth'a widzieliśmy z TR ze dwa lata temu bodajże z 15metrów nad ziemią w Waryńskim - ma moc. pozdrawiam Marcin
OdpowiedzUsuń na zawszePrześwietne kadry, 3 od góry bomba !
OdpowiedzUsuń na zawsze